sobota, 25 czerwca 2011

Powrót.

Hej. Dawno nie pisałam, ale w sumie nic wielkiego się nie wydarzyło.
Ostatnimi czasy Gordi miał wylinkę, zamieszczam więc fotki.
Oprócz tego wężyk już podrósł i je dużo więcej niż zawsze, mianowicie albo dwa/trzy oseski mysie, albo jeden większy szczurzy. Już wydaje się być 'oswojony' bez problemu wchodzi mi na ręke, to pewnie zasługa codziennych spacerków :)





sobota, 11 czerwca 2011

Głodomor!

Hejć. Wczoraj nakarmiłam Gordi'ego kolejnym żywym oseskiem. Zjadł bez problemów, a potem kiedy zmieniałam mu wodę, otwierał buzię w kierunku mojej ręki.. niestety nie miałam już więcej osesków. Następnym razem dostanie więc podwójną porcję :) Zauważyłam też, że jak Gordi ma w terrarium temperaturę 27-28 stopni to jest aktywny przez większość dnia, i nie siedzi w kryjówce ... natomiast, gdy temperatura spada do 24 stopni od razu się chowa..  Pozdrawiam!
Oto fotorelacja z posiłku~



środa, 8 czerwca 2011

Wylinka.

A jednak nie - moje rozumowanie było błędne, wąż nie miał wtedy wylinki. Dopiero wczoraj byłam tego świadkiem. Zaczepił okularami o korę i tak ładnie, bez żadnych problemów zrzucił skórę. Zmierzyłam i ma 40cm. Teraz Gordi ma takie śliczne jasne kolorki. I oczywiście był bardzo głodny, więc zjadł dwa oseski. Dzisiaj nieźle mnie też nastraszył. Nigdzie go nie było widać w terrarium więc podniosłam kokosa by sprawdzić, czy się nie chowa, ale tam też go nie było. Przeczesałam całe terra ale go nie znalazłam. Dopiero później okazało się że leżał zakopany pod podłożem. Tego się nie spodziewałam. A już się bałam, że mi zwiał :<
Niedługo wrzucę zdjęcia. Pozdrawiam~

sobota, 4 czerwca 2011

Przygotowania do wylinki..

Hai. Zauważyłam ostatnio, że skóra Gordi'ego jest poszarzała, a oczy są mleczno-białe. To znak, że zbliża się wylinka. Zwiększyłam wilgotność w terrarium i czekałam.. Wąż był ospały, w ogóle nie wychodził, nawet jak brałam go na rękę to leżał nieruchomo.  Dzisiaj wstaję rano, zaglądam do Gordi'ego, a on już ma normalny kolor i normalne, czarne, błyszczące oczka. No to sobie pomyślałam, że może jest już po.. ale nigdzie nie mogę znaleźć zrzuconej skóry. Szukałam wszędzie - w całym terra ale nigdzie nie ma .. Nie bardzo wiem co mam o tym myśleć : (

niedziela, 29 maja 2011

Żywe jedzonko...

Hejć. W piątek nakarmiłam ponownie Gordi'ego. Tym razem dostał żywego oseska - po raz pierwszy. Szkoda mi strasznie było tej myszki, no ale cóż...
Położyłam w terrarium oseska i patrzyłam jak Gordi powoli przybliża się do niego. Zatrzymał się a potem znienacka zaatakował. Owinął całym ciałem ofiarę i powoli zjadł. Od tamtej pory nie wychodzi z kryjówek. To chyba nocny marek. Jak budzę się rano, to widać że buszował po terra w nocy, bo są poprzekładane drewienka i listki porozwalane. A w dzień nie uświadczyłam go jeszcze na wędrówce :(


poniedziałek, 23 maja 2011

Spacer!

Hej. Dziś wzięłam Gordi'ego na trochę dłuższy spacer. 20 minut pełzał sobie po moich rękach, potem zszedł na łóżko. Jak siedzi w terrarium to cały czas w kryjówkach, nie mogę go nawet poobserwować. Bardzo jestem ciekawa czy tak będzie ciągle, czy też w końcu zacznie wychodzić na światło dzienne :)
PS. wydaje mi się, albo Gordi odrobinę podrósł, w końcu już trochę u mnie jest, a jest jakby trochę dłuższy. Niestety nie udało mi się go zmierzyć, bo wciąż się wije, a nie chcę robić nic na siłę :)
Jedna fotka ze spaceru:


piątek, 20 maja 2011

Drugie karmienie

Hi. Dziś jak wspominałam nadeszła pora drugiego karmienia Gordi'ego. Kupiłam mu oseska, ale większego niż ostatnio. Także dzisiaj wzięłam myszkę w rękę i pomachałam przed głową mojego pupila. I chyba muszę trochę uważać, bo Gordi bardzo gwałtownie 'skoczył' na moją rękę zgarniając z niej oseska. Następnym razem chyba po prostu to przed nim położę. No cóż, osesek większy, więc ciężej mu było go zjeść, trochę się pomęczył, ale się udało. Bardzo się z tego powodu ciesze. Oczywiście musiałam zrobić fotkę ;)
Teraz Gordi ledwo pełza, schował się gdzieś w pobliskim kokosie i tyle go widziałam...



czwartek, 19 maja 2011

Oswajanie czas zacząć...


Hejka. No cóż ... od dwóch dni biorę Gordi'ego rano i wieczorem na 10 minut na ręce. Już ode mnie nie ucieka jak wkładam rękę do terrarium więc postanowiłam zacząć go 'oswajać'. No ale tylko mi się udaje, bo przed resztą rodziny umyka gdzie pieprz rośnie :)
Przez chwile jest taki trochę przestraszony ale od razu się uspokaja i spokojnie sobie pełza. Już nie siedzi non stop w kryjówkach, często wyleguje się na korze.
Udało mi się go dzisiaj uchwycić na paru fotkach. Jutro dostanie jedzonko, kolejny osesek, brr :)



wtorek, 17 maja 2011

Co jest ...

Hejka. Trochę się martwię bo Gordi od wczoraj w ogóle nie wychodzi z kryjówki. Siedzi cały czas w kokosie i nawet nie raczy się ruszyć. Dzisiaj położyłam mu drewniany 'tunel' i przeprowadził się tam i teraz znów nie wychodzi ; (
Mam nadzieję, że nic mu nie jest, czym to może być spowodowane? ...

poniedziałek, 16 maja 2011

Gordi głową w dół

Hej. Dziś krótka notka informująca ;)
Gordi przesiedział cały poranek w kryjówce, wyszedł dopiero koło 16. Ku mojemu zdziwieniu wdrapał się na samą górę ścianki i tam się usadowił. Dziwne bo wisiał głową w dół. Zszedł dopiero przed chwileczką i zaczął pełzać po terrarium. Uwielbiam go obserwować, jest cudowny~


niedziela, 15 maja 2011

Pierwsze jedzonko

Jak wspomniałam w poprzedniej notce, kupiłam dla Gord'iego jedzonko. Dwa oseski. mysie. Mrożonki, więc musiałam je wsadzić pod ciepłą wodę aby były zjadliwe. Jak położyłam przed wężykiem oseska, to nie zjadł, kategorycznie odmówił i poszedł w drugą stronę. Wzięłam więc w rękę i zaczęłam machać mu wokoło głowy. Zadziałało. Otworzył buzię i chwycił jedzenie. Powoli, powoli, zjadł całego, ma teraz takie fajne zgrubienie w połowie ciała. Aktualnie schował się w kokosie i odpoczywa. No cóż, przez najbliższe 3 dni nie będę mogła wziąć go na ręce, trzeba zaczekać aż strawi pokarm. A drugiego oseska już nie zmieści, bo odmówił.
Myślę, że Gordi już troszeczkę się przyzwyczaił. Wczoraj kiedy wsadzałam rękę do terrarium, od razu uciekał, dzisiaj tylko nieufnie się cofał, nie umykał od razu, może poznał już mój zapach. Jak na razie wszystko jest w porządku. Oby tak dalej. Pozdrawiam~
Ps. Wstawiam fotkę z obiadu, przepraszam za jakość, ale robiłam zza szybki.


Gordi jest mój!

Hai. Wczoraj w południe odebrałam węża. Przyjechał pociągiem :)
Jest cały i zdrowy, jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach.
Wczorajszy dzień spędził na zwiedzaniu nowego miejsca zamieszkania, buszował w swoim terrarium do północy, chodził po ściankach, próbował też znaleźć jakiś otwór w pokrywie i się wymknąć, ale mu się to nie udało :). Jest bardzo płochliwy, wystarczy, że się zbliżę to terrarium a on umyka do kryjówki, nie ma mowy, aby wziąć go na ręce, chyba jest na to za wcześnie. Około północy poszedł do kryjówki, którą jest kokos i chyba zasnął, bo nie wyszedł do teraz. Udało mi się zrobić mu tylko jedną fotkę. Ale jak Gordi się przyzwyczai do nowych warunków, zrobię ich więcej.
Jadę dzisiaj kupić mojemu podopiecznemu jedzonko. Dwa malutkie oseski mysie. Mam nadzieję, że nie będzie problemów z nakarmieniem go. Pozdrawiam~
Ps. Pojawił się nowy dział 'Budowa terrarium'.


sobota, 7 maja 2011

Już niedługo będę w posiadaniu Gordi'ego!


Hai. Wczoraj kupiłam sobie węża. Jest to już mój drugi pupil. Tym razem będzie to wąż zbożowy. Dostarczą mi go w następnym tygodniu. Postanowiłam dać mu na imię Gordi. :)
Gorduś urodził się jakiś miesiąc temu i ma aktualnie 25cm, nie jest więc specjalnie duży, będę mogła go wychowywać i oswajać od małego. No cóż, jak to zbożówka, żywi się oseskami mysimi, ale mam o tyle dobrze, że je mrożonki! Zamieszczam fotkę, którą sugerowałam się przy wyborze zbożówki, uważam, że ta ma wyjątkowo ładne ubarwienie i jest po prostu cudowna~!