Hejka. No cóż ... od dwóch dni biorę Gordi'ego rano i wieczorem na 10 minut na ręce. Już ode mnie nie ucieka jak wkładam rękę do terrarium więc postanowiłam zacząć go 'oswajać'. No ale tylko mi się udaje, bo przed resztą rodziny umyka gdzie pieprz rośnie :)
Przez chwile jest taki trochę przestraszony ale od razu się uspokaja i spokojnie sobie pełza. Już nie siedzi non stop w kryjówkach, często wyleguje się na korze.
Udało mi się go dzisiaj uchwycić na paru fotkach. Jutro dostanie jedzonko, kolejny osesek, brr :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz