Gordi przesiedział cały poranek w kryjówce, wyszedł dopiero koło 16. Ku mojemu zdziwieniu wdrapał się na samą górę ścianki i tam się usadowił. Dziwne bo wisiał głową w dół. Zszedł dopiero przed chwileczką i zaczął pełzać po terrarium. Uwielbiam go obserwować, jest cudowny~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz